Czerwony kapturek – bajka do czytania dla dzieci
24 lutego 2026 6 min czytania

Czerwony kapturek – bajka do czytania dla dzieci

Hen, gdzieś daleko, na skraju zielonego lasu, stał nieduży domek z kolorowymi zasłonkami i mnóstwem kwiatów w ogrodzie. Mieszkała w nim dziewczynka, która uwielbiała spacery, śpiew ptaków, zapach świeżo upieczonego ciasta jagodowego oraz… czerwony płaszczyk z kapturkiem. Gdy tylko wychodziła z domu, szybko narzucała go na ramiona i była gotowa na nowe przygody. Właśnie dlatego wszyscy nazywali ją Czerwonym Kapturkiem.

Pewnego ranka mama zawołała Czerwonego Kapturka do kuchni. Na stole stał wiklinowy koszyk, z którego wystawały różne smakołyki.
– Obiecałam babci, że dziś zaniosę jej lekarstwa i potrzebne sprawunki – powiedziała mama łagodnym głosem. – Jednak muszę zostać w domu i zająć się twoim braciszkiem, który źle się dziś czuje. Czy mogłabyś zrobić to za mnie?
– Oczywiście, mamo! – ucieszyła się dziewczynka. – Chętnie odwiedzę babcię!

Mama podała jej koszyk i poprawiła czerwony kapturek.
– Idź prosto przez las i nie zatrzymuj się po drodze – dodała. – A gdy dojdziesz do babcinego domku, zapukaj delikatnie i daj znać, że to ty.

Czerwony Kapturek przytuliła mamę, zarzuciła swój czerwony płaszczyk i z koszykiem w rękach ruszyła w stronę zielonego lasu. Idąc ścieżką, obserwowała ptaki i leśne zwierzęta, nasłuchiwała szumu liści i przeskakiwała przez promyki słońca, które raz po raz przebijały się spomiędzy gałęzi i rozświetlały drogę. Co jakiś czas zerkała też do koszyka, by upewnić się, że nic z niego nie wypadło.

Nagle zza drzewa dostojnym krokiem wyłonił się wilk. Ukłonił się grzecznie i zapytał:
– Dzień dobry, Czerwony Kapturku! Dokąd idziesz z takim pięknym koszykiem?

Dziewczynka przypomniała sobie słowa mamy, by nie zatrzymywać się po drodze, ale wilk wydał jej się uprzejmy i niegroźny.
– Idę do chorej babci. Chcę jej zanieść lekarstwa i smakołyki od mamy – odpowiedziała z dumą.

– To bardzo miłe z twojej strony – powiedział wilk. – Widziałem po drodze polanę pełną dorodnych jagód. Są zdrowe i smaczne, na pewno pomogłyby babci szybciej wyzdrowieć.
– Masz rację! – zawołała dziewczynka. – Zbiorę troszkę do garnuszka.
– Chodź, pokażę ci drogę – zachęcił wilk.

Gdy Czerwony Kapturek zajęła się zbieraniem jagód, wilk, tak szybko jak się pojawił, równie szybko zniknął i pobiegł ścieżką prosto do domku babci. Gdy dotarł na miejsce, zapukał do drzwi i zawołał cienkim głosem:
– Dzień dobry, babciu! To ja, Czerwony Kapturek!
– Wejdź, kochanie – odparła babcia ze środka.

Wilk wszedł do środka, zamknął zdziwioną babcię w szafie, po czym położył się w jej łóżku, założył jej czapkę i przykrył się kołdrą.

Jakiś czas później w domku znów rozległo się pukanie.
– Dzień dobry, babciu! To ja, Czerwony Kapturek! – zawołała radośnie dziewczynka.
– Wejdź, kochanie! – odpowiedział cienkim głosem wilk.

Czerwony Kapturek weszła do środka i podeszła do łóżka.
– Babciu, dlaczego masz takie duże oczy?
– Żeby lepiej cię widzieć – odpowiedział wilk.
– A dlaczego masz takie wielkie uszy?
– Żeby lepiej cię słyszeć.
– A dlaczego masz takie wielkie zęby? – zapytała przestraszona dziewczynka.
– Żeby cię szybciej zjeść! – zawołał wilk i połknął Czerwonego Kapturka w całości.

Najedzony wilk położył się do łóżka i wkrótce zapadł w głęboki sen. Na szczęście właśnie wtedy obok domku babci przechodził leśniczy, który często ją odwiedzał i pomagał jej w drobnych pracach. Gdy zapukał, a nikt nie odpowiedział, zaniepokojony wszedł do środka. Usłyszał ciche stukanie dochodzące z szafy. Otworzył ją i ze zdumieniem zobaczył babcię.

– Co tu się stało?! – zapytał.
Babcia szybko opowiedziała mu o wilku i o tym, że połknął Czerwonego Kapturka.

Leśniczy wiedział, co zrobić. Ostrożnie podłożył wilkowi pod nos miskę z pieprzem. Zwierzę zaczęło kichać tak głośno, że w końcu wypuściło Czerwonego Kapturka, całego i zdrowego.

Wilk, kichający i zawstydzony, uciekł daleko, gdzie pieprz rośnie. Najadł się wstydu tak bardzo, że już nigdy nikogo nie straszył.

Tymczasem babcia zaparzyła pyszną herbatę z miodem, podała ciasto i zaprosiła Czerwonego Kapturka oraz leśniczego na podwieczorek. Długo rozmawiali, a leśniczy przypomniał dziewczynce, by nigdy nie rozmawiała z obcymi. I tak dziewczynka wróciła do domu mądrzejsza o jedną przygodę, a las znów stał się spokojnym miejscem.

Autorka tekstu: Agnieszka Kijowska

Autorka ilustracji: Małgorzata Bocian

Pytania do bajki

Czerwony Kapturek poszedł do lasu, aby zanieść chorej babci lekarstwa i smakołyki od mamy.
Mama ostrzegła Czerwonego Kapturka, aby szedł prosto przez las i nie zatrzymywał się po drodze.
Czerwonego Kapturka i babcię uratował leśniczy, który przechodził obok domku.
Leśniczy podłożył wilkowi pod nos miskę z pieprzem, przez co wilk zaczął kichać i wypuścił dziewczynkę.
Bajka uczy, by nie rozmawiać z obcymi, słuchać rad rodziców i być ostrożnym idąc samemu.

Udostępnij tę bajkę

Facebook Twitter LinkedIn

Nasze najnowsze produkty: