Dziadek do orzechów – klasyczna świąteczna bajka do czytania
Gdzieś daleko, w miasteczku tak małym, że niewielu o nim słyszało, stał duży, przytulny dom. To właśnie tam mieszkała dziewczynka o imieniu Klara, która nade wszystko kochała święta. Uwielbiała, gdy zimowe uliczki rozjaśniał blask choinkowych lampek, w domu roznosił się zapach pierników, a w oknach można było dostrzec rodziny krzątające się podczas ostatnich wigilijnych przygotowań. A do tego prezenty! Klara wierzyła, że w Boże Narodzenie wszystko jest możliwe!
Gdy nadszedł kolejny wigilijny wieczór, Klara z niecierpliwością wypatrywała w oknie pierwszej gwiazdki. Nagle usłyszała pukanie do drzwi. To był wujek. Przyniósł ze sobą tajemnicze pakunki owinięte błyszczącym papierem i kolorowymi wstążkami.
– Zobaczysz, to będzie wyjątkowy wieczór – powiedział z uśmiechem do Klary.

Tuż po świątecznej kolacji dziewczynka otrzymała największe z przyniesionych przez wujka pudełek. Sprawnie rozwinęła wstążki, a jej oczom ukazał się drewniany dziadek do orzechów w czerwonym mundurze.
– Ale śmieszny i piękny! – zawołała dziewczynka. – Pójdę pokazać mu jego nowy dom.
Pobiegła do swojego pokoju i postawiła dziadka do orzechów na swojej nocnej szafeczce. Wydało jej się nawet, że mrugnął.
– Ale się mieni w tym świetle – powiedziała do siebie i położyła się spać.
W środku nocy dziewczynka nagle się obudziła i spojrzała raz jeszcze na swoją nową zabawkę. Wtedy stało się coś niezwykłego. Pokój rozjaśnił tajemniczy blask, a zegar w salonie zaczął głośno wybijać północ. W tej samej chwili z kątów pokoju wybiegły myszy, którym przewodził groźny Król Myszy.

Wtem dziadek do orzechów na szafce Klary ożył i głośnym okrzykiem zebrał wokół siebie wszystkie ołowiane żołnierzyki, które stały na regale.
– Nie bój się, Klaro – powiedział odważnie do dziewczynki, która wdrapała się na łóżko i zakryła kołdrą. – Pokonamy ich!
Rozpoczęła się bitwa. Myszy były sprytne i szybkie, a Król Myszy cały czas zachęcał je do walki. Klara spod pierzyn co chwilę wychylała głowę i widziała, że dziadek do orzechów potrzebuje pomocy. Chwyciła poduszkę i rzuciła nią w Króla Myszy. Atak na niego sprawił, że wszystkie myszy w popłochu uciekły.
– Dziękuję ci, Klaro – powiedział łagodnie do dziewczynki dziadek do orzechów. – Twoja odwaga mnie uratowała.
I wtedy stało się coś jeszcze bardziej niezwykłego. Drewniany dziadek do orzechów zamienił się w pięknego księcia, który stanął przy jej łóżku.
Młody chłopiec zaprosił dziewczynkę w podróż do Krainy Słodyczy. Klara zgodziła się bez wahania. Wyszli więc po cichu z domu, przeszli przez ośnieżony las i dotarli do najbardziej kolorowego miejsca, jakie dziewczynka dotąd widziała. Domy wyglądały, jakby były zrobione z cukierków i ciastek, a ich mieszkańcy uśmiechali się do siebie szeroko.
– Ale tu pięknie! – westchnęła z zachwytem Klara.

Po krótkim spacerze dziewczynka poczuła, że robi się bardzo śpiąca. Nagle się obudziła. Rozejrzała się dokoła. Leżała w swoim łóżku, a obok, na szafeczce stał Dziadek do orzechów. Znów był drewnianą zabawką, ale lśnił jeszcze bardziej niż wcześniej.
Klara przytuliła zabawkę i pomyślała:
– W święta naprawdę wszystko jest możliwe!
Tekst: Agnieszka Kijowska
Ilustracje: Albert H. Jocelyn oraz Carl Offterdinger