Nowe szaty króla – baśń Andersena do czytania dla dzieci
28 kwietnia 2026 14 min czytania

Nowe szaty króla – baśń Andersena do czytania dla dzieci

Dawno, dawno temu żył sobie pewien król. Był niesłychanie próżny. Wciąż zmieniał swoje stroje, nawet co godzinę. Stał przed lustrem i wypinał pierś.

– No i jak wyglądam, powiedzcie! – żądał od swoich sług.

– Wspaniale, najjaśniejszy panie! – odpowiadali bez zastanowienia. No bo co mieli powiedzieć? On był wielkim królem, a oni pokojowymi. Sprzątali garderobę, układali w przepastnych szafach ubrania, segregowali jedwabne kaftany, chusty i szale, porządkowali buty – bo przecież król wciąż się przebierał i dlatego wciąż był bałagan. 

Król lubił pokazywać się w nowych szatach na balach, posiedzeniach, zjazdach monarchów i innych spotkaniach politycznych. Kroczył wówczas dumnie i wiedział, że każdy detal – guzik, sprzączka od paska, klamerka i chusta są najlepszego gatunku, koloru i kształtu. Puszył się jak paw. Rzadko słuchał innych, bo wciąż przeglądał się w lustrach, szybach i szklanych półmiskach na stole, by sprawdzić, jak pięknie wygląda. Uwagi, mądre słowa, rady doświadczonych i często przyjaznych mu ludzi, puszczał mimo uszu. Ale świat patrzył na to, co robi monarcha. Niektórzy współczuli królowi głupoty i próżności, inni śmiali się z niego za plecami. 

Pewnego dnia do bram królestwa zawitali dwaj dziwni osobnicy. Strażnik, który ich wpuszczał do miasta przez wielką bramę, poczuł w sercu, że to oszuści. Podawali się za krawców, a nie mieli ze sobą żadnych materiałów, nożyczek, igieł i nici. Każdy z nich trzymał jedynie pod pachą malutki tobołek. Zażądali spotkania z królem. Takie spotkanie nazywa się audiencją i jest na zamku wielkim wydarzeniem. Przyjmowani są wówczas królowie innych państw, książęta i wysocy rangą dostojnicy. Jednak gdy przybysze zapowiedzieli, że są najwspanialszymi krawcami, jakich świat wydał, król zapalił się do pomysłu i przyjął ich w wielkiej sali. 

– Witaj, wielki i wspaniały królu – pokłonili się krawcy. – Chcemy zaoferować ci swoje usługi, gdyż tylko ty jesteś w stanie pojąć i docenić nasz krawiecki kunszt. 

Błysk w oku króla powiedział krawcom wszystko. Dalsza rozmowa nie była potrzebna. Wszyscy przeszli do osobistych komnat króla, by zdjąć miarę na przyszłą szatę. 

– Z jakiego to materiału będziecie szyć? – zapytał król, który znał się jak nikt inny na szczegółach krawieckiej sztuki. – Czy to będzie jedwab z lotosu? Czy może włókno bogów? – dopytywał się niecierpliwie. 

Krawcy spojrzeli na siebie kątem oka. Nie wiedzieli, że wikunie, czyli dzikie lamy żyjące w wysokich górach, Andach, strzyżone raz na parę lat, dają najwspanialszą wełnę nazywaną włóknem bogów.

– Oj, nie, włókno bogów – krawiec chrząknął znacząco do drugiego krawca – jest już niemodne. Tak samo … – zająknął się. 

– Tak samo jedwab z lotosu. Po prostu wyszedł z mody – dodał za niego szybko jego wspólnik. 

– To będzie nieznana tkanina, wyjątkowa, nadzwyczaj lekka i mieniąca się światłem księżyca… – dodał tajemniczo krawiec. Uśmiechnął się pod wąsem i mrugnął do towarzysza. 

Król był zachwycony pomysłem. Już widział samego siebie, jak idzie wśród innych władców, a wszyscy mu zazdroszczą, kłaniają się i zachwycają jego wyglądem. 

– Ma jeszcze jedną niezwykłą zaletę – dodał krawiec. – Otóż docenić ją mogą tylko ci, którzy naprawdę znają się na modzie, a ich poczucie piękna i smaku jest wyjątkowo subtelne.  

– Jeszcze tylko zmierzymy brzuszek… – powiedział z uśmiechem krawiec. – Proszę, najjaśniejszy panie, wejść,  o tu – podam rączkę – na krzesełko. – Brzuszek… – zerknął na metr krawiecki – na brzuszek to będzie trzeba sporo materiału. A to będzie kosztować! 

Król zerknął na swoje brzuszysko, spod którego ledwo widać było czubki butów. 

– Rzeczywiście, sporo – pomyślał. 

Czy chodziło mu o brzuch, czy o złote dukaty, którymi miał płacić krawcom, nie wiadomo. 

– No to bierzemy się do roboty! Panie, proszę zarządzić, by nikt nam nie przeszkadzał – powiedzieli krawcy do króla. – Twoja szata, panie, musi być uszyta z najwyższą starannością, bez pomyłek. Materiał jest tak delikatny, że nie da się go przeszyć ponownie. Zniknie w ręku! 

Kilka dni później, zniecierpliwiony król wezwał do siebie swojego starego premiera, mądrego doradcę, który czuwał nie tylko nad sprawami wagi państwowej, ale i nad skarbcem królewskim. 

– Idź do krawców – rozkazał mu król – i sprawdź, na jakim etapie jest praca. Dopytaj też, ile będzie ona kosztować. 

Gdy premier wszedł do pracowni, krawcy właśnie zajadali śniadanie. Nigdzie nie było widać śladu nowej szaty, za to porozrzucane wszędzie nici, nożyce i skrawki zwykłych materiałów sprawiały wrażenie zwykłego bałaganu. 

– Oto i pantalony – powiedział jeden i wyciągnął do premiera puste ręce. – Materiał jest tak delikatny, że leci przez ręce. Będzie doskonale pasował do sylwetki najjaśniejszego pana… 

Starzec wyciągnął okular, przyłożył do nosa i pochylił się nad rękami krawca. Nic nie widział, lecz gdy próbował dotknąć szaty, krawiec cofnął dłoń. 

– Nie można jej dotykać! Materiał się zemnie! – krzyknął. 

– A… a ile to będzie kosztować? – zapytał premier. 

Gdy usłyszał sumę, okular zsunął mu się z nosa. 

– Ile?! – powtórzył z niedowierzaniem.

Wrócił oszołomiony do króla i zdał mu relację ze spotkania. Król jednak był zachwycony.

– Wszystko co niezwykłe, nowoczesne i doskonałe, musi być drogie! Jestem tego wart! – powiedział na zakończenie. – Możesz odjeść – rzekł wyniośle do premiera i pomyślał, że musi chyba znaleźć kogoś nowego na to stanowisko, bo premier jest już tak stary, że nie potrafi dostrzec materiału i tak staroświecki, że nie jest w stanie zrozumieć nowinek ze świata mody. 

Wreszcie nastąpił dzień przymiarki. Król stał na krześle, golusieńki jak go Pan Bóg stworzył. Kręcił się, patrząc to na swoje ręce, to na nogi, to próbował zobaczyć tył szaty. Jednak im więcej się wpatrywał, tym bardziej w głowie mu się kręciło. 

– Wasza wysokość wygląda niezrównanie! – zaczęli wykrzykiwać krawcy. 

Król nic nie powiedział, uśmiechnął się tylko dyplomatycznie. Nie widział materiału, tylko jego goła pupa świeciła jak księżyc w pełni. 

– Oto księżycowy blask! Jaki krój!  – zachwycał się jeden krawiec, podczas gdy drugi zgarniał do wielkiego worka złote dukaty, które liczył i wydzielał mu stary premier. 

– Królu, wyglądasz niezwykle! – powiedzieli na zakończenie obaj. – My już będziemy się zbierać, czeka nas jeszcze wiele pracy. Mamy mnóstwo zamówień…I szybko opuścili królestwo. Strażnik wypuszczający ich przez bramę, poczuł, że to ci sami oszuści, których wpuścił niedawno. Tym razem nie mieli biednie wyglądających tłumoczków, a nieśli razem wielką skrzynię, w której pobrzękiwały dukaty. Już miał ich zatrzymać, ale pomyślał, że to przecież wielcy krawcy i król nie byłby zadowolony, gdyby tak zrobił. 

Król natomiast paradował już w nowej szacie po zamkowych korytarzach. Było mu zimno i wiało niemiłosiernie, ale widocznie – myślał – to szata wiosenna. Chętnie by ubrał na siebie ciepły kaftan, ale głupio mu było przykrywać tak wspaniały nowy strój, którym chciał się pochwalić. 

Premier wszedł do pokoju władcy. Ten siedział goły jak święty turecki przed kominkiem i grzał zamarznięte stopy. 

– Wasza wysokość mnie wzywał? – zapytał kłaniając się. 

– Tak, słyszałem, że moi poddani pragną zobaczyć mnie w nowym stroju. Są ciekawi nowej, niezwykłej tkaniny, mieniącej się światłem księżyca, delikatnej jak powiew wiatru. Skoro dostrzec mogą ją tylko wybrani, to chciałbym…

– Tak, oczywiście mój panie – dodał szybko premier. Czuł, że nie widząc żadnego materiału, a jedynie gołe ciało króla, wystawia się na pośmiewisko i pewnie zaraz straci stanowisko. 

– Wszystko zorganizujemy! Wygląda król niezwykle, subtelnie, wspaniale!

Król skinął głową i gestem dłoni dał znak, że audiencja skończona. Zziębnięte ręce uniósł nad kominkiem, aby je rozgrzać, ale cofnął szybko. – A jak spalę rękawy? – rzekł do siebie z przestrachem. 

Parę dni później wszyscy mieszkańcy miasta czekali zniecierpliwieni na placu miejskim. Oto król w nowej szacie miał przejeżdżać ulicami i pozdrawiać swój lud. Tajemnicą poliszynela było, że dostrzec szatę może tylko ten, kto ma poczucie smaku i dobry gust. Nic dziwnego, że w pierwszych rzędach stały kobiety. Każda chciała dostrzec niezwykły materiał, przewyższający jakością i pięknem jedwab z lotosu, czy wełnę z wikunii. Chociaż raz zobaczyć … – wzdychały do siebie. 

I oto dał się słyszeć głos trąbek, zapowiadający uroczysty wjazd króla wraz z jego świtą. Najpierw ukazali się halabardnicy, torujący drogę orszakowi, potem dworzanie, aż wreszcie, tuż przed królem, pojawił się stary premier. Minę miał nietęgą, jakby wstydził się czegoś, czy obawiał. Szedł ze spuszczoną głową, unikając spojrzeń. Król jechał konno, wyprostowany, rzucając drobne monety, które lud zazwyczaj zbierał w pośpiechu. Wszyscy jednak wstrzymali oddech, a brzęk monet pozostał tym razem niezauważony, nikt się po nie nie schylał.

– Patrzcie na nowe szaty króla! – wykrzyknął herold i zadął w złotą trąbkę. 

W mieście zaległa taka cisza, że słychać było tylko świergot ptaków. A i te umilkły, kręcąc główkami z niedowierzaniem. Klok- klok -klok… – podkowy królewskiego wierzchowca wybijały rytm w ciszy. 

Na środku miasta jechał na koniu nagi król. Trzymał się jednak prosto i pozdrawiał ręką poddanych. Był przekonany, że miasto zaniemówiło z wrażenia, tak piękny ma strój. 

Ludzie patrzyli na siebie, ale nikt nie odważył się nic powiedzieć. Każdy myślał, że nie zna się na modzie, nie ma gustu i jest brzydko ubrany. Nagle w tej ciszy rozległ się głos małego chłopca:

– Tato, patrz, król jest nagi! 

– Cicho, mały, przyjrzyj się, jaki piękny kaftan ma król! – skarcił go ojciec czerwieniąc się i chcąc jak najszybciej wrócić do domu. Wziął za rękę syna, ale ten nie przestawał śmiać się i powtarzać:

– Patrz, jaką ma pupę, zupełnie taką jak każdy! 

Premier już wiedział, że stracił stanowisko. Halabardnicy i gwardia przyboczna króla czuła, że będzie wielka awantura, gdy tylko wrócą do zamku. Król jednak jechał przed siebie, minął rynek i bramę wjazdową. Spojrzał na strażnika, który wpuszczał do miasta przybyszów i spuścił głowę. Wiedział, że sam jest sobie winien tej całej hecy z niewidocznym materiałem, który mogą zobaczyć tylko ci, którzy mają niezwykły gust. 

Gdy wrócił do zamku, stanął przed lustrem i spojrzał na swoje odbicie. Zobaczył zmarszczki na twarzy, siwe włosy i zmęczone oczy. 

– Czas się przebrać i wziąć do pracy – westchnął spojrzawszy na szafę pełną ubrań. Sięgnął po  pierwsze z brzegu i narzucił na siebie. Poczuł ciepło na ciele, a w duszy spokój. Zatrzasnął drzwi szafy i pochylił się nad stosem dokumentów królewskich.  

Tekst i opracowanie : Katarzyna Bocian

Ilustracja: Georges DeLaw, udostępnione przez Koninklijke Bibliotheek

Pytania do bajki

Król był bardzo próżny i najbardziej lubił przebierać się w nowe stroje.
Byli oszustami, którzy obiecali uszyć niezwykłą szatę widoczną tylko dla mądrych i znających się na modzie.
Ludzie bali się, że zostaną uznani za głupich lub niekompetentnych.
Mały chłopiec powiedział, że król jest nagi.
Warto mówić prawdę i nie ulegać presji innych ani pozorom.

Udostępnij tę bajkę

Facebook Twitter LinkedIn

Nasze najnowsze produkty:

Zapowiedź Bohaterowie literaccy i ich historie

Bohaterowie literaccy i ich historie

Štěpánka Sekaninová
39.90 zł 27.90 zł
Najniższa cena z 30 dni: 39,90 zł
Fanni i niespokojny legrys. Samoregulacja – ćwiczenia

Fanni i niespokojny legrys. Samoregulacja – ćwiczenia

Heidi Livingston, Julia Pöyhönen
39.90 zł 27.90 zł
Najniższa cena z 30 dni: 39,90 zł
Przyjaciel, który wybacza. Książeczka z zabawami i kolorowanka

Przyjaciel, który wybacza. Książeczka z zabawami i kolorowanka

Dan DeWitt
14.99 zł
Ogród, zasłona i krzyż. Książeczka z zabawami i kolorowanka

Ogród, zasłona i krzyż. Książeczka z zabawami i kolorowanka

Carl Laferton
14.99 zł
Księżniczki Nieba

Księżniczki Nieba

Fabiola Garza
39.90 zł
Cyfrowa pułapka

Cyfrowa pułapka

Małgorzata Terlikowska
49.90 zł 34.90 zł
Najniższa cena z 30 dni: 49,90 zł
Przedświąteczne odliczanie

Przedświąteczne odliczanie

Alexandra Stewart
54.90 zł
Opowieści biblijne. Stary Testament

Opowieści biblijne. Stary Testament

Justyna Bednarek, Marcin Minor
64.90 zł 39.99 zł
Najniższa cena z 30 dni: 64,90 zł
Bezpieczna więź

Bezpieczna więź

Eli Harwood
54.90 zł 38.90 zł
Najniższa cena z 30 dni: 54,90 zł
Klub Leśnych Odkrywców. Tajemna Sieć Shyli

Klub Leśnych Odkrywców. Tajemna Sieć Shyli

Ewa Józefkowicz
29.90 zł 11.96 zł
Najniższa cena z 30 dni: 29,90 zł
Twoje ciało to skarb!

Twoje ciało to skarb!

Cécile de Williencourt
44.90 zł 17.96 zł
Najniższa cena z 30 dni: 44,90 zł
Fanni i wielkie emocje

Fanni i wielkie emocje

Heidi Livingston, Julia Pöyhönen
49.90 zł 19.96 zł
Najniższa cena z 30 dni: 49,90 zł